was successfully added to your cart.

Inwestowanie dywidendowe. Opłacalne, czy nie?

Dość często poojawiają się tezy, że inwestowanie w spółki dywidendowe jest nieopłacalne. W tym wpisie w ramach kontry do tego typu stwierdzeń postaram się przedstawić parę argumentów ZA inwestowaniem „dywidendowym”.

Po pierwsze szereg badań wskazuje, że są to najlepiej perforujące akcje. Na pierwszy ogień niech pójdą stopy zwrotu – najszersze badanie na jakie trafiłem pokazuje, że  od 1900 do 2010 średnioroczna stopa zwrotu z inwestowania w spółki dywidendowe sięga ok 14%, spółki o najniższym yieldzie w tym samym czasie pozwalały zarobić ok 5.5% średniorocznie. Warto zwrócić uwagę na dwie sprawy – po pierwsze w każdym przedziale czasowym „dywidendy” były lepsze, a po drugie w latach 2000-2010 – czyli latach z dwoma sporymi kryzysami (dot comy i kryzys finansowy) dywidendy płacą 11% średniorocznie. Drugie badanie – lata 1927 – 2010. Spółki niepłacące dywidendy – c.a. 8.4% średniorocznie vs highyieldy – 11.2%. Jak cholernie dużą różnicę to robi? Pod koniec okresu 1 USD zainwestowany w „brak dywidend” wart jest 853 USD, ten sam dolar zaparkowany w dywidendach to 6900 USD.

Po drugie ryzyko – jak się okazuje zero yieldy są nie tylko bardziej zmienne (odchylenie standardowe i beta) ale też mają prawie trzykrotnie niższą premię za ryzyko vs high yieldy (wskaźnik Shaprpa).

Po trzecie praktyka – performance mojego portfela dywidendowego na tle benchmarków (SP500, iShares MSCI EAFE oraz Vanguard Total World Stock). Jak widać podobna sytuacja – wyższa stopa zwrotu robiona na niższym ryzyku

Po czwarte i być może najważniejsze – dla mnie jako osoby, która od lat utrzymuje się głównie z rynku, dywidendy dają ten dodatkowy komfort, że mogę pokryć bieżące koszty życia (plus obecnie odłożyć ok 8% „wypłaty”) bez konieczności spieniężania swoich aktywów w kryzysowej sytuacji na rynku. Poniżej % pokrycie moich wydatków na życie i oszczędności w poszczególnych miesiącach.

Ja się już dawno przekonałem, ze warto ale skoro wciąż są niedowiarki to trzeba szerzyć dobrą nowinę 😉

 

Hossa w USA po ścianie strachu się wspina…

Publikacja do Equity Magazine nr 42.

Ponad 9 lat hossy, 110 miesięcy wzrostów S&P 500, to równolegle czas, kiedy doświadczyliśmy ledwo 4 korekty, z czego największa z nich miała zasięg 21%. Mimo tych spadków, w tym samym czasie indeks wzrósł o łącznie około 300%.

I tu aktualnie wyjątkowo często spotykam się z oczekiwaniami, przyjścia wielkiego załamania cen. Wielu z nas pamięta jeszcze rok 2008, kiedy indeksy spadły o ponad 50%! Ten kto chciałby wejść na rynek amerykański, wstrzymuje się z decyzją, bo przecież spaść MUSI, a ryzyko wejścia po tych cenach jest zbyt duże.

W tym artykule spróbuję zmierzyć się z powszechnymi komentarzami i przekonaniami, że na rynku USA jest za wysoko i za chwilę przyjdzie załamanie. W mojej opinii korekta może przyjść w każdej chwili, to jasne. Prawdę mówiąc to mamy właśnie za sobą takie 15% zejście z przełomu lutego-marca, ale wielkiego załamania bym się nie spodziewał. Już tłumaczę dlaczego: Continue Reading

Niedzielne FUSY 2018.05.14

Jesteśmy w dalszym ciągu w trakcie korekt zarówno na rynku polskim, jak i amerykańskim. Z punktu widzenia trendów wzrostowych nie wydarzyło się zupełnie nic, co by mogło im zagrozić na dłużej. Trendomierz w Polsce świeci na czerwono, sygnalizując jedynie zachowanie ostrożności, by nie angażować się jeszcze zbyt poważnie, ale ja pozwoliłem już sobie na zbudowanie swojej docelowej pozycji na ETFach, o której pisałem wcześniej. ETFy dają mi o wiele większą stabilność i spokój, niż wejścia w pojedyncze spółki.

Spodziewam się powrotu do wzrostów niebawem i nowych szczytów na obu rynkach. Wiele osób wstrzymuje się z inwestycjami, szczególnie w Stanach z powodu, przekonań, że w USA po 9 latach spaść MUSI. Przygotowałem z tej okazji nawet artykuł na ten temat, który ukaże się w najnowsze publikacji Equity Magazine i u nas na blogu. Publikacja już za parę dni.

Dobrego tygodnia! 🙂

Niedzielne FUSY 2018.03.25

Czołem Inwestorzy,

Po raz kolejny przychodzi nam się zmierzyć z jak dotąd 15% zniesieniem wartości indeksów w przypadku SP500 i około 13% dla WIGu. W 2 miesiące diametralnie odmieniły się nastroje na rynku, a z każdym kolejnym dniem wyparowują niemałe sumy z rachunku. Kto zmniejszył zaangażowanie/lewar, gdy jeszcze krzywa była wznosząca, ten raczej śpi spokojnie i wyczekuje kolejnych okazji inwestycyjnych. Gorzej z tymi co się dali ponieść euforii.

Z moich transakcji porealizowało się kupno ETFów na WIG20 przy cenie 269 zł i to w zasadzie tyle. Trendomierz dla rynku amerykańskiego wskazuje mi aktualnie 23% spółek w trendzie wzrostowym, co jest wyjątkowo mało. Spowalniam więc swoje zapędy zakupowe nawet jeśli miałby to być dołek. Wolę wyczekać sygnałów potwierdzających na to, że rzeczywiście kolejne miesiące będą lepsze.

W Polsce także trendomierz świeci na czerwono, spółek nie tykam, ale ETFik, szczególnie w sytuacji gdy rozkładamy zakupy w czasie, jest według mnie bardzo bezpiecznym sposobem na angażowanie się w rynek.

Z walut największą pozycję na moim rachunku wielowalutowym, stanowi aktualnie GBP kupiony za dolary.

 

Dbaj o siebie, a jako inwestor szczególnie o swoją psychikę. Kapitał jest ważny, ale jeszcze ważniejszy jest Twój czas i zdrowa psychika.

Z pozdrowieniami

 

Niedzielne FUSY 2018.03.18

Bardzo wiele osób, z którymi rozmawiam, obawia się spadków w USA podobnych do tych z 2008r. Paraliżuje ich to przed kupnem spółek już teraz, bo czekają na scenariusz, który już znają i pamiętają, sądząc że wtedy będzie im łatwo kupić. Według mnie taki scenariusz jest niemożliwy do spełnienia, z kilku powodów. Powód nr jeden to to, że tego typu spala przeceny, zdarza się średnio raz na pokolenie. Jest możliwe, że doświadczymy być może jeszcze jeden taki spadek za naszego życia, ale też nie jest to pewne. Powód drugi to, że pamiętamy jeszcze zbyt dobrze to co się wydarzyło przed 10 laty, a w końcu gra jest o to, by zostawić nas na szczycie nieświadomych… I trzeci powód to, że równie dobrze rynek może się wychłodzić 2 letnią korektą w bok. Wcale nie jest powiedziane, że musi koniecznie mocno spadać. – przygotowuję właśnie osobny artykuł na ten temat, ze statystykami. Także oczekujcie, w tym tygodniu pojawi się na Waszej skrzynce.

Osobiście, wykorzystując dodatkowo strategie opcyjne, zupełnie nie obawiam się kupować nowych spółek w tym momencie. Skupiam się, by wybrać najlepsze z możliwych, na 3ci plan odkładając, dylematy związane z kierunkiem rynku. Opcje dają ten komfort, że kierunek przestaje być najważniejszy. (wszystkie osoby zainteresowane tematem rynku USA, z wykorzystaniem opcji, zapraszam do naszej grupy na fb https://www.facebook.com/groups/usstocksvip/)

W Polsce, zgodnie z zapowiedzią z ostatniego biuletynu, ustawiam się pod ETFy na WIG20 na okres najbliższych 2-3 lat, skupując je w różnych momentach. Zaczynam niebawem dokładać je do swojego portfela 😉

Pozdrowienia i życzę udanego tygodnia! 🙂

Niedzielne FUSY 2018.02.19

Czołem Inwestorzy,
W USA już dosyć aktywnie zajmuje się kupnem nowych dobrych spółek, w możliwie najlepszych miejscach. W PL na moje oko zbiera się na kontynuację spadków. Także na ETFy jeszcze wyczekuję, spodziewam się cen w okolicach 260-270 zł. Popatrzę jak wtedy to będzie wyglądało 😉

Pozdrowienia!

Potrzebujesz informacji? Napisz do nas na info@usstocks.pl